Powroty: Strona główna Wydarzenia Wydarzenia 2009

Pielgrzymka do Kalisza

1 maja Siostry wraz z Mieszkankami udały się do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Celem naszej pielgrzymki było dziękczynienie za otrzymane łaski i prośba o dalszą opiekę nad naszym Domem. Szczególnie polecałyśmy w modlitwie sprawę rozbudowy Domu, uczestnicząc we Mszy św. odpustowej pod przewodnictwem ks. Bpa Stanisława Napierały.

Tak opisuje naszą pielgrzymkę do Kalisza jedna z Mieszkanek:

Teresa Jeż z <Mieszkankami i Siostrami>* jechali samochodem na pielgrzymkę do Kalisza, mieli z sobą w samochodzie zapasy chleba z serem, pomidorami, herbatę, banany, ciasto z jabłkami, wodę mineralną, czekoladki i cukierki oraz leki. Wszystko to było w samochodzie w bagażniku.

 Wyjechaliśmy z DPS. W Poraju o 7 25, po śniadaniu, które szybko zjedliśmy  w naszej jadalni i pojechaliśmy na pielgrzymkę do Kalisza. Jechaliśmy trzy godziny do Kalisza, gdy przyjechaliśmy była 10 25. Wysiedliśmy z samochodu, zjedliśmy drugie śniadanie i potem poszliśmy na pielgrzymkę do kościoła św. Józefa, zanim tam dotarliśmy to zwiedziliśmy Katedrę i tam były piękne obrazy z aniołami, Matką Boską, Panem Jezusem i Świętymi. (...)

Potem wyszliśmy z Katedry, a stamtąd  do kościoła Św. Józefa i gdy weszliśmy do kościoła sporo ludzi już było w ławce, usiedliśmy do ławek i czekaliśmy na... pielgrzymów. Gdy weszła pielgrzymka do kościoła to podziwialiśmy i patrzyliśmy jak są wszyscy pięknie ubrani, kobiety czerwone czapeczki i strój piękny czarno – czerwony, zapinany na złote guziki. Górnicy czarne czapki  z pióropuszami czerwonymi, a na czapkach mieli złote herby .... tylko z przodu. Wszyscy trzymali <sztandary>, a na każdym była napisana nazwa miasta. My i wszyscy ludzie wiedzieli skąd idzie pielgrzymka i pielgrzymi, z jakich miast. I tam pisało: Poznań, Wrocław, Warszawa, Piekary Śląskie i dużo jeszcze bo już niektóre zapomniałam. Gdy pielgrzymka i pielgrzymi weszli do kościoła i już w nim byli to zaczęliśmy się modlić, śpiewać, słuchać ewangelii co mówił biskup, Teresa Jeż słabo słyszy, to nie słyszała co mówił biskup <po> Ewangelii. Gdy skończył Ewangelię to dalej była Msza Św. i byliśmy na Mszy Św. całej. Zaraz jak weszliśmy do kościoła i całą mszę byliśmy kościele, modliliśmy się, śpiewaliśmy i klękaliśmy, siedzieliśmy i wstawaliśmy. Mszę Św. odprawiało dużo kapłanów (...) A ludzie też byli ładnie ubrani i my też byli ładnie ubrani. W kościele Św. Józefa pomodliliśmy się po Mszy Św. Ojcze nasz, Aniele Boży stróżu nasz i żeby Teresa Jeż i T. B. i Siostry Albertynki były zawsze zdrowe, zawsze spokojne i  żeby wiecznie i długo żyły i miały dużo szczęścia i żeby mieszkały na stałe w DPS. Poraj w swoich pokojach i żeby nie było w całej Polsce i w Poraju kataklizmów. Gdy skończyliśmy modlitwy to zwiedziliśmy kościół Św. Józefa w Kaliszu. Były tam piękne obrazy z aniołami, Matką Boską, Panem Jezusem i Wszystkimi Świętymi, łańcuszki, medaliki, wszystko zwiedziliśmy w kościele Św. Józefa w Kaliszu i figury i figurki też, bardzo ładne.... Potem jak wszystko już zwiedziliśmy w kościele, pomodliliśmy się jeszcze o szczęśliwy powrót do DPS. Poraj. Potem zeszliśmy do piwnicy <podziemi>, która się znajduje w kościele Św. Józefa w Kaliszu.

Zwiedziliśmy wystawę i oglądaliśmy zdjęcia z obozu koncentracyjnego <z Dachau> i książki powojenne i przedwojenne, a nawet wojenne. I kartki pisane o więźniach w obozie koncentracyjnym ...., a na zdjęciach to byli ludzie tak wygłodzeni, spragnieni, że było widać same kości, szkielety i spieczone usta, a ich ubrania to był strój  w paski, wszyscy mieli takie ubranie dorośli i młodzież i dzieci. Stamtąd odeszliśmy, to podeszliśmy ku piecu z kamienia z czarnymi dużymi wrotami, tam palono żywcem ludzi więzionych w obozach koncentracyjnych ..... Było tam też w piwnicy parę ławek co można było odmówić modlitwę Wieczny odpoczynek. ..... Kochana siostra Edytka kupiła Teresie Jeż srebrny pierścionek i chciałam też zegarek na rękę bo ten co mam to się zepsuł, bo on chodzi ale raz się spóźnia    a raz się spieszy, to chciałam nowy złoty na rękę to mówiła siostra Edytka, że tu takich nie ma.

Potem zjedliśmy zupę pomidorową z makaronem na pikniku w Kaliszu, poszliśmy zwiedzić park i cmentarz rosyjski, kolejkę co jechała z ludźmi przez park, rzekę zwiedziliśmy , przy parku widzieliśmy konia żywego co prowadził myśliwy przez park, potem poszliśmy wystawy sklepowe oglądać i była budka z lodami otwarta i siostra Edyta kupiła lody dla wszystkich i sobie też. Zwiedziliśmy jeszcze pomnik <Ojca Świętego Jana Pawła II przy kościele Św. Józefa>  siostra Edyta wszędzie nam porobiła zdjęcia, potem jechaliśmy już do D. P. S. do Poraja.

W drodze powrotnej w aucie jechaliśmy i piłyśmy, modliliśmy się. Siostra Edytka się cały czas opiekowała Teresą Jeż, <Mieszkankami> w drodze powrotnej do D. P. S. Poraj, w drodze do Kalisza, w Kaliszu i w kościołach w Kaliszu. (...) I szczęśliwie przyjechaliśmy do D. P. S. Poraj a Teresa Jeż była cały czas grzeczna na pielgrzymce i wycieczce w Kaliszu, uśmiechała się do siostry Edyty tylko potem w drodze powrotnej do DPS. Poraj to Teresa Jeż płakała bo siostra Judyta pomyliła trasę i Teresa Jeż myślała, że zabłądziliśmy, a potem wysiedliśmy w <Złoczewie>, pomodliliśmy się w kościele Sióstr <Kamedułek> za zamkniętymi drzwiami i Matka Boska nam pomogła, wróciliśmy do D. P. S. Poraj szczęśliwie bo się pomodliliśmy o szczęśliwy powrót do D P S Poraj.

*<....>przypis  lub korekta redaktora






.

.